Bieda-terapia szokowa ministra Sasina [OPINIA]

Jan Śpiewak
Jan Śpiewak
Socjolog miasta, działacz społeczny, publicysta, doktorant UW. Prezes stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa. Były radny warszawskiej dzielnicy Śródmieście (2014-2018). Założyciel i były przewodniczący Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze (2014-2016). Autor książki „Ukradzione miasto. Kulisy wybuchu afery reprywatyzacyjnej” (2017). Znany z nagłośnienia wielu przypadków nieprawidłowości przy reprywatyzacji nieruchomości w Warszawie.

Rząd podchodzi do restrukturyzacji górnictwa w podobny sposób w jaki Leszek Balcerowicz podszedł do zamykania PGR-ów. Chce wszystkich zaskoczyć, zamknąć i zapomnieć. Na Śląsku się to nie uda. 


Plan ministra aktywów państwowych Jacka Sasina zakładał zamknięcie wszystkich kopalń węgla kamiennego na Śląsku do 2036 roku, powiązanie 30 procent pensji górników z wydajnością oraz zawieszenie tzw. czternastek. Właściciel kopalń – Polska Grupa Górnicza – jest na krawędzi bankructwa. W spółce pracuje blisko połowa wszystkich górników zatrudnionych w górnictwie węgla kamiennego w kraju. Ciepła zima i spadek produkcji przemysłowej wywołany epidemią sprawiły, że zapotrzebowanie na węgiel spada. W teorii te wieści powinny ucieszyć wszystkich tych, którzy kibicują odejściu Polski od brudnych źródeł energii. W rzeczywistości sposób, w jaki rząd się do tego zabrał, jest raczej źródłem obaw i źle wróży na przyszłość. 

Tydzień temu minister Jacek Sasin przedstawił radykalny plan restrukturyzacji polskiego górnictwa i już zdążył się już z niego wycofać. Oskarżył przy tym dziennikarzy o tworzenie fake newsów. Śląsk powinien być laboratorium Polskiego Zielonego Ładu, a nie areną społecznej wojny. Prowadzenie dialogu przez konflikt i w atmosferze braku elementarnego zaufania sprawi, że zielona transformacja będzie długa, bolesna i nieefektywna.

Dramat z planem Sasina zaczął się od tego, że spółka PGG wydała oświadczenie o planach restrukturyzacji w kontekście katastrofalnej sytuacji finansowej i klimatycznych wymogów Unii Europejskiej. W niedzielę szczegóły planu wyciekły do mediów. O jego założeniach jako pierwsza napisała Karolina Baca-Pogorzelska na portalu BiznesAlert. Dzień później plan został zaprezentowany parlamentarzystom Prawa i Sprawiedliwości ze Śląska. Wybuchła awantura. Zaprotestowali posłowie, zawrzało w związkach zawodowych. Zamknięcie Polskiej Grupy Górniczej to złamanie potęgi Solidarności, której fundamentem jest Śląsk. Sasin wszedł w buty Jerzego Buzka, który również rozwiązywał problemy polskiego górnictwa poprzez centralnie sterowane zamykanie kopalń. Chociaż spółka wzywała do dialogu ze stroną społeczną, to plan przedstawiono bez żadnych konsultacji.

Trudno ocenić, czy za chaotycznymi działaniami ministra kryje się jakaś strategia. Faktem jest, że wybory są dopiero za trzy lata i rząd ma trochę czasu, żeby przeprowadzić bolesne zmiany. Terapia szokowa jednak na tę chwilę się nie udała i nie tylko dlatego, że Jackowi Sasinowi wiele brakuje do Leszka Balcerowicza. Czy to badanie gruntu dla daleko idących cięć w całym sektorze paliw kopalnych? Próba skłócenia związków zawodowych? Czy może przygotowanie opinii publicznej do ostatecznego zamknięcia kopalń, gdy na jesieni pojawi się druga fala COVID-u a górnicy nie będą mogli wyjść w proteście na ulicę? Czy to element negocjacji, w których skrajna pozycja zostanie porzucona dla bardziej umiarkowanej? Publiki nie musi to interesować. Działania ministra Sasina niszczą resztki zaufania społecznego i są antywzorcem tego jak powinna przebiegać zielona i sprawiedliwa transformacja.

To jednak nie jedyny problem. Rząd przede wszystkim nie przedstawił żadnego planu dekarbonizacji całej gospodarki. Możemy mieć ambitny cel zamknięcia kopalń w ciągu piętnastu lat, ale co z tego, jeśli dalej będziemy importować węgiel z zagranicy? Dzisiaj Polska sprowadza ogromne ilości “czarnego złota” z odległych zakątków świata: z Rosji, a nawet z Kolumbii. Zamknięcie wydobycia w Polsce nic z punktu widzenia globalnego ocieplenia nie zmieni, jeśli dalej będziemy produkować prąd z emisyjnych źródeł. Po prostu będziemy finansować jego wydobycie za wschodnią granicą. Plan szybkiego rozwoju energii odnawialnej może być powiązany z planem restrukturyzacji PGG. Z łatwością można sobie wyobrazić, że na Śląsku w miejsce części szybów mogą powstać fabryki paneli słonecznych oraz pomp ciepła czy firmy zajmujące się termomodernizacją budynków. Takim rozwiązaniom sprzyja wszak uruchomiony przez Unię Europejską Mechanizm Sprawiedliwej Transformacji, z którego Polska otrzyma przynajmniej kilka miliardów euro.

Górnikom nie grozi raczej powtórka z likwidacji PGR-ów, ale nie możemy powtarzać błędów z początków polskiej transformacji. O losie dziesiątek lokalnych społeczności nie może decydować Warszawa i suchy rachunek ekonomiczny. O tym, jak powinna wyglądać zielona transformacja, powinni decydować eksperci, górnicy, związkowcy i mieszkańcy całego regionu. Szokowe zamknięcie kopalń sprawi, że długoletnia tradycja, więzi zaufania i współpracy wytworzone na Śląsku mogą być poważnie zagrożone. Kopalnie tworzą tysiące miejsc pracy związanych z obsługą górnictwa i górników. Górnictwo jest również obudowane instytucjami kultury, dla których zmiany proponowane przez Sasina oznaczają śmierć. Koniec wydobycia węgla na Śląsku nie musi być końcem górnictwa. Górnictwa rozumianego jako lokalna tradycja i tożsamość. To wymaga jednak debaty i zastosowania odważnych metod demokratycznych takich jak panel obywatelski

Włączenie w proces restrukturyzacji śląskich kopalń szerokiego grona społecznych aktorów i opracowanie planu zastąpienia śląskiego węgla czystą energią, umożliwi sięgnięcie po unijne środki przewidziane w unijnym Mechanizmie Sprawiedliwej Transformacji. To miliardy euro na tworzenie nowych miejsc pracy, kultywowanie lokalnych tradycji i wsparcie dla regionu. Górny Śląsk może stać się modelowym przykładem tego, jak wyjść z węgla nie niszcząc przy okazji całego świata lokalnych społeczności. Do tego potrzebne jest minimum zaufania między partnerami społecznymi. Na szacunek zasługują również dziennikarze, którzy informują nas o sytuacji w polskim górnictwie. Minister Sasin ze swoją bieda wersją balcerowiczowskiej terapii szokowej sabotuje proces polskiej  transformacji w kierunku zeroemisyjnej gospodarki i zaczyna w najgorszy możliwy sposób.

- Advertisement -

Najnowsze

Czterdzieści lat “Solidarności”: jak elity zdradziły robotników

Minęła kolejna dekada od czasu Porozumień Sierpniowych w 1980 r. Niestety narracja dominująca zarówno w mediach jak i w przekazie polityków konsekwentnie pomija robotniczy, klasowy charakter tamtych historycznych wydarzeń.

Dość dyktatu jednookich ekonomistów! Rozwój wymaga zerwania z dogmatyzmem

Debata o długu publicznym, bardziej niż na sam przedmiot sporu rzuca światło na kształt dyskusji ekonomicznych w Polsce. Dyskusji jednostronnych, bo prowadzonych prawie wyłącznie z neoklasycznego, często konserwatywnego punktu widzenia.

Newsletter prosto do Twojej skrzynki

Raz w miesiącu wyślemy Ci nasze najlepsze teksty z komentarzem od redakcji.



Administratorem danych osobowych jest Instrat - Fundacja Inicjatyw Strategicznych, ul. Oleandrów 7 lok.16, 00-629 Warszawa. Dane, które nam przekazujesz, wykorzystywane będą do informowania Ciebie o publikacjach i innych działaniach portalu Pospolita oraz w celach statystycznych. Informacja przekazywana będzie pocztą elektroniczną w postaci newslettera. Podanie danych osobowych jest dobrowolne, a jednocześnie konieczne do przekazania wymienionych treści. Masz prawo dostępu do przekazanych nam danych, prawo do ich usunięcia, aktualizacji, sprostowania, ograniczenia przetwarzania, a także prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego. Więcej w polityce prywatności.

Polecane analizy