Polemika błędnie ukierunkowana. Komentarz zdroworozsądkowy po dyskusji w “Świat się chwieje” w TOK FM

Katarzyna Szwarc
Katarzyna Szwarc
Prawniczka, ekspertka polityki publicznej w zakresie rynku finansowego i energetyki. Absolwentka Instytutu Spraw Publicznych London School of Economics oraz Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Wieloletnie doświadczenie zdobywała na Giełdzie Papierów Wartościowych i Towarowej Giełdzie Energii. Obecnie pracuje jako policy advisor w sektorze finansowym w Londynie

W komentarzu po niedzielnej dyskusji w TOK FM, Andrzej Halesiak pisze, że temat limitu zadłużenia okazuje się nie wygasać. To cenne dla nas stwierdzenie, ponieważ na hasło “apel młodych ekonomistów” wielu innych niezgadzających się z naszym postulatem przedstawicieli fachu (my nazywamy ich konserwatywnymi) skarciła nas za sprzyjanie rządowemu “rozdawnictwu” i uznała dyskusję za “zakończoną zanim jeszcze na dobre się rozpoczęła”.

Jednocześnie, odnosimy wrażenie, że nasz wczorajszy dyskutant nie wykluczyłby w przyszłości zastąpienia limitu długu w Konstytucji RP rozwiązaniem alternatywnym. W końcu Halesiak główny problem dostrzega w mechanizmach selekcji portfela dobrych projektów inwestycyjnych, nie w ekspansji długu jeśli jest wydany produktywnie. Na chwilę obecną dostrzega jednak kilka przeszkód.

Jedną z nich jest właśnie niska efektywność alokacji kapitału przez państwo. W istocie, konieczność rygorystycznych kryteriów wyboru inwestycji podnosiliśmy jako Instrat wielokrotnie. Nomen omen, ostatnio w odniesieniu do zapowiedzianego przez Premiera Programu Inwestycji Publicznych, mającego stymulować gospodarkę po kryzysie spowodowanym pandemią i finansowanego długiem publicznym. Część naszych postulatów została zapowiedziana do realizacji przez rząd, w tym rozszerzenie programu Mój Prąd. Te są akurat pozytywnymi przykładami lokowania środków. 

Ponadto, rzekomy brak efektywności nie zawsze jest przyczyną niewydolności systemu; przytoczony w komentarzu przykład ochrony zdrowia jest nietrafiony. Polska przeznacza na zdrowie niewiele ponad 4% PKB, o ⅓ mniej niż inne państwa europejskie. Musielibyśmy być światowymi mistrzami efektywności aby sfinansować za to wydolny system. Nie mniej jednak, jest to argument za ustawicznym podnoszeniem jakości państwowych inwestycji a nie przeciw likwidacji limitu zadłużenia.

Kolejnym argumentem przeciw jest brak “dobrych” projektów. Z tym się jednak nie zgadzamy. Przed polskim społeczeństwem stoją wyzwania cywilizacyjne takie jak walka ze skutkami katastrofy klimatycznej i sprawiedliwa transformacja w kierunku zeroemisyjnej gospodarki. Wymaga to ogromnych nakładów na energetykę; sama tylko dekarbonizacja sektora wytwarzania energii pochłonie do 2050 roku ponad 200 mld złotych (Climate CAKE). W obliczu spadających przychodów budżetu państwa na skutek kryzysu, dług może być jedyną szansą na realizację takich inwestycji jak modernizacja sieci elektroenergetycznych, elektrownia jądrowa czy przygotowanie infrastruktury na gwałtowne zmiany pogodowe.

Podobnie konieczność cyfryzacji usług publicznych jest dziś jasna. Pandemia obnażyła słabości edukacji zdalnej i przeciążenie systemu ochrony zdrowia, który z roku na rok jest pod coraz większą presją demograficzną. Wobec trwającego wyścigu technologicznego mamy szansę trwale zmienić pozycję Polski w globalnych łańcuchach wartości jeśli zauważymy, że drugą stroną bilansu poza pasywami (długiem) są konkretne produktywne aktywa (realne inwestycje). Po ćwierćwieczu rozwojowego dryfu czas przyznać, że te projekty nie mogą czekać.

W tym kontekście, warto wspomnieć o zarzucie wzrostu cen dla sektora prywatnego mającego być wg autora skutkiem wzmożonej aktywności państwa. Rzeczywiście, w krótkim terminie koszt choćby materiałów może rosnąć. Jednak koszt innowacyjnych produktów i rozwiązań może na skutek większej aktywności państwa zmaleć, z korzyścią dla całej gospodarki. Pamiętajmy też, że oprócz słabo dowiedzionego empirycznie strachu przed zjawiskiem “wypychania” inwestycji, w Polsce inwestycje publiczne, szczególnie ze środków unijnych, każdorazowo ożywiały inwestycje ze strony inwestorów prywatnych.

Na koniec, warto rozprawić się z argumentem jakoby większy dług stwarza ryzyko przeznaczenia zbyt dużych środków na cele konsumpcyjne. Dziś dysponujemy instrumentami, które przed tym zabezpieczają. Być może, wyższy dług powinien być możliwy wyłącznie poprzez emisję zielonych lub zrównoważonych obligacji, z których środki przeznaczone mogą być wyłącznie na inwestycje w zeroemisyjne technologie, badania i rozwój oraz sprawiedliwą transformację. Niewątpliwą zaletą tych instrumentów jest właściwie gwarantowane zainteresowanie nimi inwestorów. Wymagają one też od emitenta, w tym przypadku państwa, szczegółowego zaplanowania finansowanych lub refinansowych z nich inwestycji (a’propos argumentu o braku dobrych projektów). Podobnym celom mogą służyć też nowe instytucje rozwojowe, jak np. społeczna rada fiskalna.

Możliwości jest całe mnóstwo – liczymy na dalszą debatę.

Katarzyna Szwarc i Jan Zygmuntowski

- Advertisement -

Najnowsze

Czterdzieści lat “Solidarności”: jak elity zdradziły robotników

Minęła kolejna dekada od czasu Porozumień Sierpniowych w 1980 r. Niestety narracja dominująca zarówno w mediach jak i w przekazie polityków konsekwentnie pomija robotniczy, klasowy charakter tamtych historycznych wydarzeń.

Dość dyktatu jednookich ekonomistów! Rozwój wymaga zerwania z dogmatyzmem

Debata o długu publicznym, bardziej niż na sam przedmiot sporu rzuca światło na kształt dyskusji ekonomicznych w Polsce. Dyskusji jednostronnych, bo prowadzonych prawie wyłącznie z neoklasycznego, często konserwatywnego punktu widzenia.

Newsletter prosto do Twojej skrzynki

Raz w miesiącu wyślemy Ci nasze najlepsze teksty z komentarzem od redakcji.



Administratorem danych osobowych jest Instrat - Fundacja Inicjatyw Strategicznych, ul. Oleandrów 7 lok.16, 00-629 Warszawa. Dane, które nam przekazujesz, wykorzystywane będą do informowania Ciebie o publikacjach i innych działaniach portalu Pospolita oraz w celach statystycznych. Informacja przekazywana będzie pocztą elektroniczną w postaci newslettera. Podanie danych osobowych jest dobrowolne, a jednocześnie konieczne do przekazania wymienionych treści. Masz prawo dostępu do przekazanych nam danych, prawo do ich usunięcia, aktualizacji, sprostowania, ograniczenia przetwarzania, a także prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego. Więcej w polityce prywatności.

Polecane analizy